Blog > Komentarze do wpisu
Wrażenia z kraju-raju
Lejdys end żentelmą, teatrzyk Zielona Gęś przedstawia wrażenia innostrańca z podróży po kraju Polską zwanym.

Pierwsza z różnic, jakie rzuciły mi się w oczy, dotyczy kolorystyki i, ogólnie, mody męskiej. Panowie nad Wisłą mają niezrozumiałą dla mnie tendencję ubierania się w szare worki. Gama kolorystyczna sięga od szarości niebieskawych, poprzez szarości bure, aż do szarości zielonkawych. Niektórzy modele -- jak mniemam, ci najbardziej awangardowi -- pozwalają sobie na tak niezwykłe odjazdy, jak czerń i biel. Inne kolory w modzie męskiej kraju Polska nie występują.

Wiele kolorów prezentują za to reklamy. Tubylcy, wypytywani o powody, dla których połowa budynków w mieście Warszawa jest niewidoczna, twierdzą, że to dlatego, że firmy reklamowe sponsorują remonty. Cóż, wynika z tego, że za dwa-trzy lata Warszawa objawi się nam w pełnym, odremontowanym pięknie i kompletnie wyzbyta reklam. Na razie wygląda jak gigantyczna wystawa sztuki użytkowej pt. "Billboard W Aranżacji Przestrzeni".

Ceny w sklepach zaczynają doganiać europejskie. Warzywa nadal kosztują 1/3 tego, co w Amsterdamie, ale mięsiwa i ryby, zarówno w sklepie, jak i knajpie, przy kursie euro 3.30 zł kosztują już tyle samo. O ubraniach niewiele powiem, bo po pobieżnym przejrzeniu Pika & Klopa znalazłem sobie jedną ładną rzecz. Kurtkę skórzaną. Przecenioną. Z 5999 na 1999 zł. Nie miałem przy sobie drobnych, więc nie kupiłem.

Co tam jeszcze zabawnego? A, na przykład Intercity. Zakupiłem byłem bilet relacji Warszawa-Kraków na niedzielę, po czym postanowiłem przenieść go na poniedziałek. Po odstaniu 52-osobowej kolejki zasiadłem przy stanowisku, gdzie korpulentna dziewoja poinformowała, że nie może mi pomóc, albowiem zakupiony w Internecie bilet można anulować wyłącznie w Internecie. Po anulowaniu biletu w Internecie należy uczynić cóż? Otóż należy przyjść z powrotem do centrum obsługi klienta Intercity, gdzie potwierdzi się internetową anulację, a potem odzyska się pieniądze za pomocą przelewu na konto. Ponieważ za bilet zapłaciłem kartą kredytową, dziewoja nie umiała mi odpowiedzieć, gdzie wpłyną pieniądze, powtarzała tylko, że na konto. Być może chodzi o konto Intercity. Pieniądze odebrać (na konto) może wyłącznie osoba, której nazwisko znajduje się na bilecie. Moja mama, obecna przy mnie, wpadła na pomysł, aby spytać, czy wystarczy potwierdzone notarialnie upoważnienie. Wystarczy. Żadnej informacji dziewoja nie udzieliła sama z siebie, odpowiadała wyłącznie na postawione pytania. W końcu nabyłem bilet na poniedziałek (wesołe dziewczę sugerowało, abym nabył go dla odmiany w Internecie), który z nieznanych powodów kosztował o 7 zł więcej, niż bilet na niedzielę. Być może w poniedziałki Kraków znajduje się dalej.

O, tyle mam na razie wrażeń. A poza tym po pierwsze jestem chory, jak zawsze kiedy mam wakacje, a po drugie serdecznie się ścielę do nóżek i proszę o wybaczenie znajomym niedopieszczonym, ale szczerze mówiąc z uwagi na to, że to chyba moja ostatnia w tym roku wizyta w kraju-raju chciałbym jak najwięcej czasu spędzić z rodziną.
czwartek, 17 lipca 2008, navaira
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/07/17 21:36:50
kolej potrafi obezwładnić.. ;-) bardzo mi się ten wątek z anulowaniem przez internet podoba :-))))